Dla początkujących, Warto przeczytać

Chcę się zapisać na kurs nurkowania – od czego zacząć?

dodano 4 września 2012

No właśnie. Wróciliśmy z urlopu w Egipcie, podczas którego odbyliśmy tzw. intro nurkowe. Było fantastycznie! Do tego okazuje się, że kolega z pracy również nurkuje. Obejrzeliśmy fajny film o nurkowaniu i już wiemy, że to jest to, co chcemy robić! Po drodze dowiadujemy się, że istnieją różne organizacje nurkowe i (aby sprawę jeszcze bardziej skomplikować) różne stopnie wtajemniczenia. Jak to wszystko ogarnąć? Jak dokonać właściwego wyboru?
Mam nadzieję, że ten artykuł wyjaśni wątpliwości.

Jak wybrać szkołę nurkową?

Wybór szkoły zazwyczaj sprowadza się od wpisania w wyszukiwarkę internetową frazy „kursy nurkowania”. W wyniku otrzymamy adresy szkół, które takie kursy oferują. Czy to słuszna droga? Hmmm… mówiąc oględnie, nie jest to najlepszy sposób, ale jeśli nie mamy innego wyboru to spróbujmy.

Co to znaczy „dobra szkoła nurkowania”? 

Czy dobra szkoła to taka, która wyszkoliła 1000 nurków? Czy może prowadzi sklep ze sprzętem do nurkowania? Albo organizuje wyjazdy? A ma świetną stronę internetową, gdzie pływają kolorowe rybki? Albo wszystko na raz?
W zasadzie żadna z odpowiedzi nie jest właściwa. Bo 1000 wyszkolonych nurków może oznaczać długą tradycję, ale również może oznaczać tzw. przemiał i fabrykę, a tego nie chcemy. A sklep? Sklep może mieć każdy, kto ma internet, ładną stronę podobnie.

Najważniejszym kryterium wyboru jest zatem KADRA, czyli instruktorzy nurkowania. To od nich zależy, jaką wiedzę nam przekażą, w jakim stopniu
przygotują nas do podboju głębin, wskażą kierunek rozwoju. Pomocne bywają również opinie innych kursantów.

Co to znaczy dobry instruktor, do którego warto wybrać się na kurs?

Dobry instruktor to osoba z powołaniem, czerpiąca satysfakcję z dzielenia się wiedzą. Niestety, trudno to zweryfikować przed kursem, dlatego ważne są opinie innych kursantów. Warto poświęcić chwilę i popytać (np. na forach internetowych), jakie opinie krążą na temat danego szkoleniowca. Sam miałem do czynienia z kilkoma instruktorami o niby ugruntowanej pozycji i doświadczeniu, ale wystarczyło zasięgnąć języka i… gorzka (niestety) prawda wychodziła na jaw. Oczywiście opinia jednego człowieka nie może być wyrocznią (bo środowisko jest małe i łatwo kogoś oczernić), ale kilka niezależnych źródeł ją potwierdzających daje do myślenia. Warto zatem popytać, poczytać i zastanowić się nad wyborem.

Dobry instruktor powinien to robić z pasją, nurkować przede wszystkim dla siebie. Jeśli nurkowanie staje się tylko pracą, a jest to ciężka praca, kursy na pewno na tym ucierpią. Warto się dowiedzieć, jak często instruktor nurkuje tylko dla siebie. To dużo mówi o jego podejściu do sportu.

Dobry instruktor stale się szkoli, podnosi swoje kwalifikacje. W nurkowaniu co chwila pojawia coś nowego. Nowy sprzęt, nowe konfiguracje, nowe rodzaje nurkowań. Nie ma instruktorów, którzy osiągnęli „Olimp” w sztuce nurkowej i już nie muszą się rozwijać. Warto uczyć się u kogoś, kto poszerza swoje horyzonty, jest na bieżąco i stale doskonali swoje umiejętności. I ważna sprawa: dobry instruktor nie wstydzi się tego, że się uczy. Sam widzę instruktorów, którzy są znani na rynku, ale nie potrafią nic ciekawego powiedzieć odnośnie nowych rozwiązań. Nie czytają, nie testują sprzętu, nie wyrabiają sobie opinii tylko powtarzają coś zasłyszanego. Nie trzeba co chwila przesiadać się na nowy sprzęt, ale trzeba znać trendy, wiedzieć co się dzieje , testować, próbować.

Jakiego kursu szukać na początek?

Chcąc rozpocząć podwodną przygodę powinniśmy szukać kursu dla początkujących, tzw. Open Water Diver, w skrócie OWD. Większość organizacji nurkowych tak właśnie nazywa pierwszy stopień wtajemniczenia.

Są też kursy dość znacząco odchodzące od średnich standardów znanych organizacji. Kompleksowe i kompletne podejście od początku drogi nurkowej. Trochę droższe, ale tylko pozornie. Jak policzymy umiejętności, czas i bezpieczeństwo wychodzi tanio. Mało się ich robi w Polsce, a szkoda. Może byłoby bezpieczniej.

Jaką organizację nurkową wybrać?

Szczerze powiedziawszy, większość programów szkoleniowych na poziomie OWD niewiele się różni. Jest jednak kilka drobiazgów, które mocno wpływają na bezpieczeństwo i determinują dalszy rozwój kariery nurkowej.

Jeśli miałbym wybór, to zaczął bym nurkową przygodę w organizacji, która swoje początki wywodzi z nurkowań głębokich (technicznych) lub jaskiniowych. Dlaczego? Bo mimo, że kurs OWD wszędzie jest bardzo podobny, to jednak procedury i drobne szczegóły z zaawansowanych nurkowań przekładają się bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo i technikę nurkowania (będę jeszcze pisał o tym szerzej). Dodatkowo instruktorzy w takich organizacjach są również nurkami technicznymi lub jaskiniowymi, a to daje możliwość kontaktu i zdobywania wiedzy od najbardziej doświadczonych nurków.

Nie warto sugerować się kolorowymi materiałami, kursami on-line czy darmowym długopisem. Marketing w sytuacji awaryjnej nam nie pomoże. Część teoretyczną i praktyczną kursu i tak musimy przerobić na żywo, pod okiem fachowca. Film DVD czy materiały to dodatek, który niestety wielu instruktorów traktuje jako główne źródło wiedzy kursantów. Warto się zatem zapytać, jak będzie przebiegało nasze szkolenie?

Trzeba jednak pamiętać o tym, że wszystkie organizacje, z małymi wyjątkami, walczą dość agresywnie o rynek, a rynek lubi usługi „frontem do klienta” czyli tanio i szybko. Pomija się kwestie inne takie jak bezpieczeństwo, które są jakby mniej ważne. Dziwne to jest bo tu pomyłka kończy się często tragicznie. No ale jak to mówią mądrzejsi ode mnie – nie nurkuj jak Cię na to nie stać. Wszelka oszczędność w tym sporcie kończy się jak jeżdżenie w zimę w trasę na letnich oponach – być może się uda….

Czy warto korzystać z promocji?

Promocje są dla ludzi. Należy jednak pamiętać, że kurs nurkowania to nie jest sobotni kurs robienia sushi, które jeśli nam nie wyjdzie to wyląduje w koszu. Nurkowanie to jednak sport ekstremalny, obarczony ryzykiem utraty zdrowia lub nawet życia. Im mniej wiedzy, pracy, ćwiczeń i czasu poświęconego na doskonalenie, tym bardziej ryzyko wzrasta. To tak, jakby kupić na Grouponie wyścigowy samochód w promocji w drewnianymi klockami hamulcowymi.

Prawda jest taka, że chcąc przygotować atrakcyjną finansowo ofertę, gdzieś tę obniżkę trzeba zrekompensować. Albo w czasie, albo w liczbie kursantów. A skracanie kursu lub zwiększanie liczby uczestników nie daje szans na wykształcenie dobrego nurka.

Konkluzja

Jeśli naprawdę chcemy nurkować, podejdźmy poważnie do tematu. Nurkowanie może dać niezapomniane wrażenia i mega frajdę, pozwoli odkryć inny świat, daje w zasadzie nieograniczone możliwości (przecież 75% naszego globu pokrywa woda! :-) Ale to nie jest wesołe miasteczko, do którego wpadniemy w sobotni wieczór na zabawę. Wymaga uwagi i skupienia, dlatego dokonujmy mądrych wyborów, bo pójście „na skróty” nie zawsze da pożądany rezultat ;-)

Dodaj komentarz